Brat nazywał go egzaltowanym, nieokrzesanym, fanatykiem oraz – to była najgorsza zniewaga – jezuitą!
Brat nazywał go egzaltowanym, nieokrzesanym, fanatykiem oraz – to była najgorsza zniewaga – jezuitą!
Ojciec Pio był człowiekiem szorstkim, szorstkim z natury, lecz w istocie niezmiernie dobrym, nie potrafiącym wyrządzić najmniejszej nawet przykrości.
Wiemy, święty Peregrynie, że jesteś potężnym orędownikiem, bo całe życie oddałeś bez reszty Bogu. Wiemy, że tak jak modlisz się o nasze zdrowie, tak jeszcze goręcej modlisz się o nasze zbawienie.
Mimo że miała już wtedy siedemdziesiąt sześć lat, biła od niej taka siła, że wydawała się młodsza od nas wszystkich. Miała głębokie i łagodne spojrzenie. Podeszła do mnie i czule mnie objęła. Nigdy nie zapomnę tego uścisku.
Ze swoją wiarą Pier Giorgio musiał się z trudem i determinacją przebijać przez „religijność” własnego domu: przez sztywne i ściśle limitowane „praktyki” – obowiązkowe, ale „bez przesady”; przez skamieniałą rutynę, ocierającą się o bigoterię
Zrozumiałam, że muszę powierzyć tę sprawę św. Józefowi, by stało się jasne, jaka jest wola Boża. Z tą myślą weszłam do kościoła w nieznanej mi dzielnicy i… oniemiałam.
Święty Jacku, smutnym i udręczonym z pomocą spieszący
Joanna doznała wiele cierpień duchowych. Widziała, że jest w stanie skutecznie doradzać innym, sama zaś nie zawsze mogła uporać się z sobą. Trapiła ją „ciemna noc duszy”: dręczyły momenty całkowitego zwątpienia. Pokusy te nachodziły ją przez ponad czterdzieści lat. Odpowiedzią było wierne przylgnięcie do Boga.
Ty, coś tyloma cudy swe imię wsławił, gdyś leczył ciała chore i kalekie, przyjdź do nas z łaską Pana Chrystusową i uzdrów dusze tą niebiańską mocą
Błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty uchodziła w świecie za przykład osoby, która odniosła wielki sukces, choćby i w kategorii misyjnego dzieła pomocy najuboższym. Dopiero jednak po jej śmierci okazało się, jak bardzo w głębi duszy cierpiała.