Śmierć z rąk chińskich bokserów

Śmierć z rąk chińskich bokserów

O jedenastej zapaliły się maty służące jako dach i w kościele nie było już czym oddychać. Mężczyźni woleli zginąć, niż się wolno dusić, więc jeden po drugim zaczęli wyskakiwać przez okno zakrystii. I jeden po drugim padali przeszyci kulami.

Śmierć i pierwszy cud św. Róży z Limy

Śmierć i pierwszy cud św. Róży z Limy

Przeżywała trwogi duszy oraz blady strach, gdy myślała o tajemnicy swego przeznaczenia. Dręczyła ją myśl, że mogłaby utracić Jezusa, i „wówczas ciemniało jej z trwogi w oczach, kiedy spoglądała w przepastną otchłań wyroków Bożych”

1 2 3 11