Śmierć z rąk chińskich bokserów

Śmierć z rąk chińskich bokserów

O jedenastej zapaliły się maty służące jako dach i w kościele nie było już czym oddychać. Mężczyźni woleli zginąć, niż się wolno dusić, więc jeden po drugim zaczęli wyskakiwać przez okno zakrystii. I jeden po drugim padali przeszyci kulami.

Nawrócenie rannego Ignacego

Nawrócenie rannego Ignacego

Zaczął więcej rozmyślać o swoim przeszłym życiu i o tym, jak wielki ciążył na nim obowiązek pokutowania za nie. Wtedy też zrodziło się w nim pragnienie naśladowania świętych. I nie tyle zastanawiał się nad szczegółami, ile raczej obiecywał sobie, że przy łasce Bożej dokona tego, czego oni dokonali