Jadwiga – święta, do której trzeba dorosnąć

Jadwiga uczy miłości Boga i ojczyzny – poszanowania godności drugiego człowieka, umiłowania kultury i rozumienia potrzeby wiedzy, nic też dziwnego, że jeszcze pod zaborami, w 1905 r., biskup Bandurski rzucił hasło: „Obudźmy Jadwigę”.

W 1937 r. tak o kanonizację pierwszej świętej polskiej – królowej, duszy siostrzanej, apeluje inna święta, Matka Urszula Ledóchowska: „Ona, […] która szła zawsze drogą prawdy i uczciwości, i zarówno w polityce, jak i we wszystkim, dążyła do chwały Bożej i do dobra Ojczyzny, niech by uczyła trzymających ster państw w swych rękach, że w polityce trzeba się liczyć z prawem Bożym […] bo państwa przeminą i narody znikną […], a Bóg zostanie na wieki”.

Jadwiga – mecenas polskiej kultury w średniowieczu – pozostała w kulturze na zawsze. Była natchnieniem dla Niemcewicza, Mickiewicza w Panu Tadeuszu, dla Norwida, Szujskiego, Konopnickiej, Sienkiewicza, Wyspiańskiego, Rydla. Jest i u współczesnych. U ks. Jana Twardowskiego: „Wiary uczy […] Jagiełłą wystraszona królowa Jadwiga” (Uczy).

Nie Jadwigę trzeba jednak było budzić. Do niej trzeba było dorosnąć. Nie w pełni odpowiadała wielowiekowym kanonom świętości. Nie była dziewicą, nie była wdową. Nie była mniszką, nie była pokutnicą. Nie słynęła z objawień, nie zanotowano jej ekstaz.

Czcił ją jednak lud polski. W 1979 r. Jan Paweł II Jadwigę beatyfikował przez zatwierdzenie istniejącego kultu, a 8 czerwca 1997 r. kanonizował w Krakowie. Między innymi za mądrość polityczną, dzieła dla kultury i Kościoła, za służbę królowania.

Joanna Petry Mroczkowska, Niepokorne święte, Wydawnictwo WAM, Kraków 2017


Polecamy: